piątek, 8 lipca 2011

Prolog.

Katherine weszła do swojego ogromnego pokoju, którego poprawniej byłoby nazwać komnatą. Bez problemu zmieściłoby się w nim 30 jednoosobowych łóżek. Po ścianach pięły się krzewy krwistoczerwonych róż wykutych w tonach marmuru zabarwionego na różne odcienie. Zatrzasnęła za sobą ciężkie drzwi, które 273 lata temu zaprojektowała jej matka - Rosa Petrova, Bułgarka. Przemknęła zwinnie pomiędzy kolumnami, które łączyły sufit z podłogą. Przechodząc obok wielkiego biurka składającego się z kilku części przelotnie ujęła w swoje delikatne dłonie gruby zeszyt przypominający bardziej księgę. Przez chwilę przyglądała się okładce lektury, po czym rzuciła ją na swojego ogromne dwuosobowe łoże, z którego rogów wzbijały się grube, kwadratowe kolumny. Ze szczytów filarów luźno zwisały jasne, prześwitujące płachty, które delikatnie poruszały się niesione delikatnym wiatrem przez otwarte okno. Katherine wzięła pióro leżące obok ramki z rodzinnym zdjęciem, na którym miała 10 lat. Wyglądała uroczo. Ciemne, kręcone włosy opadające lekko na twarz. Duże, ciemne oczy. Beżowa sukienka, która lekko mieniła się złotem, przepasana cieniutkim białym paskiem w talii. Wampirzyca jeszcze chwilę wpatrywała się w zdjęcie. Zamknęła oczy mocno zaciskając powieki i jednym ruchem nadgarstka położyła ramkę. Otworzyła oczy. Podeszła do łóżka ściskając kurczowo pióro w dłoni. Poprawiła poduszki i zwinnie wskoczyła na łoże. Podkurczyła nogi i chwilę poocierała się plecami o poduszki jak kot, który się drapie. Kiedy już było jej wygodnie wzięła książkę i położyła ją na kolanach, po czym otworzyła ją. Przesunęła dłonią po starym i już podniszczonym papierze. Zaczęła przewracać kartki, aż doszła do nowej, czystej. Pióro z prawej ręki przełożyła do lewej. Jako jedyna z rodziny Pierców jest leworęczna. Jeszcze raz poprawiła poduszki i zaczęła pisać.

Mocotollo, piątek, 22 czerwca 1864 roku. 
Drogi Pamiętniku!
Właśnie wróciłam ze spaceru, na który udałam się z Chelsea. Pogoda w miarę dopisuje. Nie jest ani za gorąco, ani za zimno. Jest w sam raz. Wiesz, że nienawidzę gorąca! Dzisiaj nic konkretnego się nie wydarzyło, oprócz tego, że moja nowa sprzątaczka - Mecci stłukła mój ulubiony wazon, który dostałam w prezencie od sir Conteliego w 1667 roku! Oczywiście siedzi teraz w izolatce i dostaje baty. Jeżeli przeżyje do jutra rana to zjem ją na śniadanie. Nie najadłam się zbytnio, ale do poranka wytrzymam... To znaczy, mam taką nadzieję. Jutro 23. Tak, 23. To ten dzień! O 12 przyjedzie po mnie powóz wysłany z pensjonatu Salvatorów. W końcu spotkam się z tą dwójką przystojnych mężczyzn, o których tyle słyszałam. Nie mogę się doczekać wyjazdu. Będę tam całe dwa miesiące. Chelsea nigdy nie wie co ma zapakować, więc muszę zająć się tym sama. Nie wypada żeby taka dama jak ja pakowała się sama, ale jeden raz chyba nie zepsuje mi reputacji. Przecież nikt nie widzi. Przeżyje.

Katherine zaśmiała się radośnie uśmiechając do pamiętnika. Przeczytała nagłos ostatnie słowo.
- Przeżyje - to słowo bardzo ją śmieszy. Przeżyła już 273 lata i nadal jest piękną, pociągającą brunetką o zadziornym spojrzeniu, które momentalnie paraliżuje mężczyzn. Podniosła wzrok znad lektury i rozejrzała się po pokoju. Uśmiechnęła się ponownie wyszczerzając zęby w zadziorny ale wykwintny, odpowiadający damie, sposób. Opuściła wzrok i zaczęła pisać dalej.

Jest już 21, a ja mam tyle rzeczy do zrobienia. Dobra, to już naprawdę koniec. Dobranoc Pamiętniku.

Włożyła pióro do środka książki i zamknęła ją. Wstała jednocześnie podnosząc pamiętnik z kolan i położyła go na to samo miejsce, na którym wcześniej leżał. Spod łóżka wysunęła ogromną skrzynie. Kurz, który się na niej osadził został strącony lekkim dmuchnięciem Katherine. Otworzyła skrzynie i zaczęła wkładać do niej różnego rodzaju suknie, gorsety i buty.

Postacie występujące w prologu:



Katherine Pierce

7 komentarzy:

  1. Świetne ! <3 Czekam na dalszą część !

    OdpowiedzUsuń
  2. http://www.photoblog.pl/dwasercadwausmiechy

    Zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. od razu dodaję do obserwowanych i czekamy na twój powrót z wakacji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. 20 yr old VP Accounting Jilly Monroe, hailing from Brandon enjoys watching movies like Body of War and Skiing. Took a trip to Historic City of Sucre and drives a Delahaye 135 Competition Court Torpedo Roadster. strony

    OdpowiedzUsuń
  5. prawnik rzeszów - Jesteśmy prawnik-rzeszow.biz, kancelarią prawną z siedzibą w Rzeszowie. Jesteśmy małą kancelarią, dopiero zaczynamy swoją działalność, dlatego potrzebujemy dotrzeć do większej liczby osób. Oferujemy usługi prawnicze i musimy rozpowszechnić naszą nazwę, więc jeśli masz czas, aby napisać o nas, będziemy wdzięczni. Chciałabym podziękować za poświęcony czas, ponieważ wiem, że jesteście bardzo zajęci i naprawdę to doceniamy. Jeśli masz jakieś pytania, proszę nie krępuj się pytać.

    OdpowiedzUsuń